Dlaczego pregabalina, gabapentyna i witaminy nie wystarczajace — i co mowi fizjoterapeuta poza protokolem.
Zapytalam pacjentow, co probowali:
„Bralam pregabaline, nie pomogla na noc.”
„Fizykoterapia — pol roku, 2500 PLN, zaden postep.”
„Krem homeopatyczny — totalna porazka.”
„Diete, gimnastyke, medytacje — wszystko probowalam.”
Zapytalam fizjoterapeuty, dlaczego pacjenci czuja poprawe po sesji, ale nastepnego dnia znowu jest zle.
Odpowiedzial:
„Bo ja im pobudzam nerwy przez 30 minut. A potem wracaja do domu i nerwy znowu gasna. Bez codziennej stymulacji proces postepuje. Nerwy potrzebuja byc wlaczone kazdego dnia — nie raz w tygodniu.”
Gabapentyna blokuje sygnal bolowy. Ale nie wysyla nerwom wlasciwego impulsu.
Witamina B12 pomaga — ale tylko gdy nerwy dostaja krew. A one jej nie dostaja.
Fizjoterapia dziala — przez 30 minut. Potem nerwy znowu gasna.
Brakowalo jednego: codziennego, regularnego, wlasciwego sygnalu. Impulsu, ktory mowi nerwom: „zyjecie, dzialajcie, pracujcie.”

